Zagadki, wszędzie widzę zagadki. Nawet w serialach


Pierwotnie tytuł miał brzmieć 5 najlepszych zagadek w serialach. To takie stare nawyki po pracy w portalu internetowym. Nie ma co jednak łapać Waszych klików zręcznym tytułem, bo szybko byście mi udowodnili, że obejrzenie przeze mnie paru seriali absolutnie nie sprawia, że mam o nich szeroką wiedzę. A żeby decydować, gdzie są najlepsze łamigłówki, wypadałoby przynajmniej z czegoś wybierać. Zatem zamiast 5 najlepszych zagadek w serialach będzie po prostu o zagadkach – na przykładzie pięciu seriali. Postaram się nie spoilerować, ale jakiś zarys fabuły pewnie się pojawi, uważajcie.

Czym charakteryzuje się dobry serial? To na pewno zderzenie wielu czynników: gra aktorska, zdjęcia, wykreowane postacie, muzyka oraz fabuła. Ten ostatni punkt dla mnie jest najważniejszy. Bez dobrej fabuły, nawet najlepsi aktorzy nie uratują serialu. A scenariusz jest bardzo często budowany właśnie na zagadkach. Zastanawiamy się kto zabił, jakie motywacje kierują daną postacią, a nawet w jakich czasach dzieje się akcja. Zresztą spójrzcie na przykłady poniżej.

Gra o Tron

Crème de la crème dla fanów zagadek. Pewnie, można się ekscytować dialogami, scenami batalistycznymi, a jak ktoś się uprze, to nawet cyckami (w końcu serial HBO), ale tak naprawdę oglądamy tę krwawą +historię, aby otrzymać odpowiedzi na kilka pytań. 1. Kto zasiądzie na żelaznym tronie? 2. Kto zginie w tym sezonie? 3. Czyim dzieckiem jest Jon Snow (to w końcu wiemy). To tylko główne zagadki, a na przestrzeni wszystkich wyemitowanych do tej pory sezonów, w każdej odsłonie pojawiają się nowe. Mnie najbardziej interesuje, do czyjej bramki grają Littlefinger i Varys.

Westworld

Ten serial, to jedna wielka zagadka. Pozornie na samym początku scenarzyści prezentują nam cały świat i tłumaczą jego zasady. Z każdym odcinkiem jednak coraz więcej nam tam nie gra. Fabuła pokazuje nam przede wszystkim bunt maszyn, jednak uważny widz stawia sobie inne pytania. Począwszy od tego, kto jest człowiekiem, a kto androidem, przez kim jest mężczyzna w czarnym kapeluszu, aż po to, na ilu płaszczyznach czasowych dzieje się akcja. Co więcej, fabuła pierwszego sezonu toczy się wokół labiryntu! Na większość pytań poznajemy odpowiedź w finale, który jednocześnie stawia nam kolejne.

Broadchurch

Pamiętacie kryminały sprzed kilkudziesięciu lat? Ekskluzywny bankiet, gasną światła, ktoś zostaje zamordowany, wśród gości na szczęście jest detektyw, a na końcu okazuje się, że mordercą był lokaj. Podobny schemat mamy w Broadchurch. Ginie dziecko, podejrzane jest całe miasteczko, a dodatkowo zjawia się On. Tajemniczy detektyw o niejasnej przeszłości. Scenarzyści dość szybko dają nam do zrozumienia, że aż do finału będą podrzucać fałszywe tropy – mamy przynajmniej czas na zabawę przez eliminacje. Ogląda się wyjątkowo dobrze. Niestety zostawiono zbyt mało okruszków, aby samemu wskazać poprawnie mordercę. Chyba, że oglądałem nieuważnie.

Belfer


Żeby zestawienie było zróżnicowane chciałem dodać też polski serial. Wahałem się Wataha czy Belfer? Bieszczady, czy Dobrowice? Zagadka wydawała się lepsza w produkcji HBO, ale to jednak serial spod szyldu Canal+ skradł serca widzów i sprawił, że pół Polski (przynajmniej tej korzystającej z Twittera), zastanawiało się, kto zabił Asię Walewską? Serial nie uniknął błędów, w pewnym momencie stał się przewidywalny, a większość widzów potrafiła trafnie wskazać osobę odpowiedzialną za śmierć nastolatki. Trzeba jednak przyznać, że finał był jak najbardziej logiczny, wszystkie elementy układanki pasowały, nie było niespodziewanej deus ex machiny. Jednocześnie udało się twórcom nieco zaskoczyć. Z niecierpliwością czekam na drugi sezon.

Jak poznałem Waszą matkę?

Myślicie, że zagadki znajdziemy tylko w wielkich produkcjach HBO i serialach kryminalnych? To przypomnijcie sobie komedię „Jak poznałem Waszą matkę?”. Oprócz świetnych żartów, przez kilka lat zastanawialiśmy się tylko nad dwoma rzeczami. Po pierwsze – kto jest matką? A po drugie, czy Ted będzie z Robin? Scenarzyści przez kolejne sezony dawali nam dodatkowe poszlaki, a to powtarzający się motyw żółtej parasolki, a to gitara basowa. Prawdziwym majstersztykiem było jednak ostatnie zdanie pierwszego odcinka, kiedy Ted powiedział „i tak poznałem ciocię Robin”. Twórcy rozegrali to świetnie, najpierw powiedzieli, że Robin nie jest matką, a potem serial wyglądał jak miłosne perypetie dziennikarki z poczciwym architektem. I ten twist na końcu. Ale miało być bez spoilerów.

Seriali z zagadkami jest oczywiście dużo więcej, a pod tę tezę można dopisać właściwie każdy tytuł (Młody Papież – czy jest święty?:)). W wymienionych tytułach, to fabuła jest jednak oparta na zagadce. Jeżeli znacie podobne, napiszcie w komentarzu.

Piotrek Kalsztyn.

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *